CrazyWorld

nie przejmuj się tym co mówią o tobie ludzie, na których ci nie zależy...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział 3

-oj no dobra.-powiedziałam i chwyciłam za deske.
poszlimz fszyscy do skejtparku.zaczeliśmy jeżdzić i znowu karzdy chłopak wzrok na mnie.ale musze przyznać robiłam fajne triki...jeżdziliśmy tak fszyscy z 1 godzine albo dwie niewiem przy dobrej zabawie szybko czas ucieka.cały czas czułam że Justin się na mnie patrzy....denerwowało to mnie już troszke ale nic.wróciliśmy do domu a Justin i Chris poszli do swoich.
w pewnym momęcie moja mama wparowała do pokoju.
-Hej Anika ubierz się jakoś przyzwoicie bo jedziemy w odwiedziny do mojej koleżanki z pracy.
-dobrze.-powiedziałam.
-a ja też musze??...bo wiesz nie mam zamiaru znowu słuchać jaki to ja jestem chudy....-powiedział i zrobił mine szczeniaczka.
-no jak chcesz.-powiedziała mama a ja i mój braciszek poszliśmy na gure.
-Mamo!!a jak mam się ubrać?!-wydarłam się tak by mama na dole mnie usłyszała.
-dosyć ładnie bo idziemy na kolacje.
-ok!-powiedziałam i podeszłam do szafy.wybrałam takie coś:
to(bez torby)
zeszłam na dół i poszliśmy.Nareszcie bo mnie nogi bolą....
-dzień dobry powiedziałam bo otworzyła nam ta kobieta.
-ah dzień dobry...ty pewnie jesteś Anika.tak prosze pani.-powiedziałam
-oj tam.nie mów do mnie pani tylko pattie.-powiedziała z uśmiechem na twarzy.
weszliśmy do środka.
-Justin już są!-krzykła na gurze kiedy nagle zszedł on.
-Anika???????-spytał nie wieżąc a ja z otwartą buzią...nie miałam pojęcia że moja mama przyjażni się z jego.
-to wy się znacie??/-spytała pattie
-no tak ze szkoły.-powiedziałam
-aha.Justin to wez ją na gure bo i tak pewnie nie chcesz słuchać tego co mówią dwie starsze panie po trzydziestce.-powiedziała i się zaśmiały razem z moją mamą a Justin dalej zdziwiony wszedł spowrotem na gure a ja za nim.weszliśmy do jego pokoju.
-WoW...powiedziałam tylko...jego pokuj jest cały fioletowy uwielbiam ten kolor.
-ta wiem dziwny pokuj....-powiedział ale ja mu przerwałam
-jest zajebisty...-powiedziałam siadając na łużku.
-podoba ci się-spytał ze zdziwieniem po czym usiadł koło mnie.
-no pewnie to mój ulubiony kolor.-powiedziałam
-naprawde?mój też....-powiedział a moją uwage przykuły przyklejone na szafce naklejki spidermana...
-o matko...jakie to słodkie-powiedziałam wskazując naklejki.
-nie wyśmiewasz mnie?kiedy na przykład Angelika tu była to się jeszcze brzydziła siedzieć w tym pokoju.-powiedział.
-kto to Angelika?-spytałam
-moja dziewczyna ogulnie ta co się dzisiaj na nią wydarłaś...-powiedział a mnie zatkało.
-ooo...wiesz prze...-chciałam coś powiedzieć ale Justin mi nie dał
-nie przepraszaj jesteś pierwszą dziewczyną w tej szkole co się jej postawiła.należało jej się.-powiedział i zapadła chwila ciszy.
-a jeśli chodzi o te naklejki to mam takie same na moim zeszycie do...niewarzne.-nie dokonczyłam bo prawie bym się wygadała.
-dokącz do czego?pewnie to był ten zeszyt który wyrwał ci z rąk Matt.zauwarzyłem te naklejki...a właśnie gdzie jest Matt?-spytał po chwili.
-niewiedział tak jak ja że idziemy do ciebie a nie lubi iść z mamą do jej koleżanek.-powiedziałam a Justin kiwnał głową...w pewnym momęcie nasze spojżenia się spotkały utonełam w jego czekoladowych oczach...w pewnym momęcie miałam ochote go pocałować ale to było takie jedno sekundowe uczucie...co ja robie?!!otknełam się i oderwałam od niego wzrok byłam prawie pewna że pomyślał to samo...ale nie moge się zakochać...czy to możliwe?nie poprostu nie moge...obym tylko się nie zakochała.....
-wiesz...chyba musze już iść...-powiedziałam wstając z łużka ale poczułam jak Justin chwycił mnie za ręke.
-nie idz jeszcze...-powiedział a ja spowrotem usiadłam na łużku obok niego...miał taki chipnotyzujący głos....Kurwa Anika otrząśni się bo jak nie to będe musiała sobie czymś przywalić w łeb....
-a wiesz jeszcze ci tego nie mówiłem ale jeżdzisz zarąbiście na desce.-powiedział a ja się usmiechnełam.
-dzięki.troche teżserfuje.-powiedziałam a on się zdziwił...
-serio?ale fajnie gdzie się nauczyłaś.-powiedział i już reszte przegadaliśmy wydurnialiśmy się przez dobre 3 godziny.tak się śmiałam że zaczeło mi brakować tchu.w pewnym momęcie mama weszła do pokoju.
-no hej Anika musimy już iść.-powiedziała mama a ja tylko potrząsnełam głową.pożegnałam się z Justinem buziakiem w policzek.nie powiem chyba go to zdziwiło ale po chwili się uśmiechną.zeszłam z mamą na duł i pożegnałam się z pattie uściskiem poszliśmy do domu poszłam do łazienki wziąść prysznic przebrałam się w piżamę i położyłam się do łużka jednak nie mogłam zasnąć bo ciągle myślałam o Justinie...do cholery musze o nim zapomnieć nie moge się zakochać....nie moge....usnełam z tą myślą....
oczami Justina
śmialiśmy się bez końca nagle do pokoju weszła mama Aniki.
-no hej Anika musimy już iść.-powiedziała a Anika dała mi buziaka w polik zdziwiło mnie to ale mi się spodobało...i wyszła poszłem do łazienki wziałem prysznic po czym przebrałem się w piżame.położyłem się do łużka.Cały czas myślałem o niebieskich oczach Aniki...chyba ją polubiłem......
---------------------------------------------------------
wiecieco wcale nie mam komętarzy zastanawiam się czy ktoś to wogule czyta...
chyba jednak nie....szkoda napisze jeszcze jeden rozdział jeśli się wam spodoba to będe pisać dalej jęśli nie to trudno....
Tagi: Rozdział 3
02.02.2012 o godz. 17:30
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)
statystyki
sekcja użytkownika
Jeśli kochasz dwie osoby,to wybierz te drugą,bo gdybyś kochała te pierwszą nie pokochała byś tej drugiej.....