CrazyWorld

nie przejmuj się tym co mówią o tobie ludzie, na których ci nie zależy...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
-oj no dobra.-powiedziałam i chwyciłam za deske.
poszlimz fszyscy do skejtparku.zaczeliśmy jeżdzić i znowu karzdy chłopak wzrok na mnie.ale musze przyznać robiłam fajne triki...jeżdziliśmy tak fszyscy z 1 godzine albo dwie niewiem przy dobrej zabawie szybko czas ucieka.cały czas czułam że Justin się na mnie patrzy....denerwowało to mnie już troszke ale nic.wróciliśmy do domu a Justin i Chris poszli do swoich.
w pewnym momęcie moja mama wparowała do pokoju.
-Hej Anika ubierz się jakoś przyzwoicie bo jedziemy w odwiedziny do mojej koleżanki z pracy.
-dobrze.-powiedziałam.
-a ja też musze??...bo wiesz nie mam zamiaru znowu słuchać jaki to ja jestem chudy....-powiedział i zrobił mine szczeniaczka.
-no jak chcesz.-powiedziała mama a ja i mój braciszek poszliśmy na gure.
-Mamo!!a jak mam się ubrać?!-wydarłam się tak by mama na dole mnie usłyszała.
-dosyć ładnie bo idziemy na kolacje.
-ok!-powiedziałam i podeszłam do szafy.wybrałam takie coś:
to(bez torby)
zeszłam na dół i poszliśmy.Nareszcie bo mnie nogi bolą....
-dzień dobry powiedziałam bo otworzyła nam ta kobieta.
-ah dzień dobry...ty pewnie jesteś Anika.tak prosze pani.-powiedziałam
-oj tam.nie mów do mnie pani tylko pattie.-powiedziała z uśmiechem na twarzy.
weszliśmy do środka.
-Justin już są!-krzykła na gurze kiedy nagle zszedł on.
-Anika???????-spytał nie wieżąc a ja z otwartą buzią...nie miałam pojęcia że moja mama przyjażni się z jego.
-to wy się znacie??/-spytała pattie
-no tak ze szkoły.-powiedziałam
-aha.Justin to wez ją na gure bo i tak pewnie nie chcesz słuchać tego co mówią dwie starsze panie po trzydziestce.-powiedziała i się zaśmiały razem z moją mamą a Justin dalej zdziwiony wszedł spowrotem na gure a ja za nim.weszliśmy do jego pokoju.
-WoW...powiedziałam tylko...jego pokuj jest cały fioletowy uwielbiam ten kolor.
-ta wiem dziwny pokuj....-powiedział ale ja mu przerwałam
-jest zajebisty...-powiedziałam siadając na łużku.
-podoba ci się-spytał ze zdziwieniem po czym usiadł koło mnie.
-no pewnie to mój ulubiony kolor.-powiedziałam
-naprawde?mój też....-powiedział a moją uwage przykuły przyklejone na szafce naklejki spidermana...
-o matko...jakie to słodkie-powiedziałam wskazując naklejki.
-nie wyśmiewasz mnie?kiedy na przykład Angelika tu była to się jeszcze brzydziła siedzieć w tym pokoju.-powiedział.
-kto to Angelika?-spytałam
-moja dziewczyna ogulnie ta co się dzisiaj na nią wydarłaś...-powiedział a mnie zatkało.
-ooo...wiesz prze...-chciałam coś powiedzieć ale Justin mi nie dał
-nie przepraszaj jesteś pierwszą dziewczyną w tej szkole co się jej postawiła.należało jej się.-powiedział i zapadła chwila ciszy.
-a jeśli chodzi o te naklejki to mam takie same na moim zeszycie do...niewarzne.-nie dokonczyłam bo prawie bym się wygadała.
-dokącz do czego?pewnie to był ten zeszyt który wyrwał ci z rąk Matt.zauwarzyłem te naklejki...a właśnie gdzie jest Matt?-spytał po chwili.
-niewiedział tak jak ja że idziemy do ciebie a nie lubi iść z mamą do jej koleżanek.-powiedziałam a Justin kiwnał głową...w pewnym momęcie nasze spojżenia się spotkały utonełam w jego czekoladowych oczach...w pewnym momęcie miałam ochote go pocałować ale to było takie jedno sekundowe uczucie...co ja robie?!!otknełam się i oderwałam od niego wzrok byłam prawie pewna że pomyślał to samo...ale nie moge się zakochać...czy to możliwe?nie poprostu nie moge...obym tylko się nie zakochała.....
-wiesz...chyba musze już iść...-powiedziałam wstając z łużka ale poczułam jak Justin chwycił mnie za ręke.
-nie idz jeszcze...-powiedział a ja spowrotem usiadłam na łużku obok niego...miał taki chipnotyzujący głos....Kurwa Anika otrząśni się bo jak nie to będe musiała sobie czymś przywalić w łeb....
-a wiesz jeszcze ci tego nie mówiłem ale jeżdzisz zarąbiście na desce.-powiedział a ja się usmiechnełam.
-dzięki.troche teżserfuje.-powiedziałam a on się zdziwił...
-serio?ale fajnie gdzie się nauczyłaś.-powiedział i już reszte przegadaliśmy wydurnialiśmy się przez dobre 3 godziny.tak się śmiałam że zaczeło mi brakować tchu.w pewnym momęcie mama weszła do pokoju.
-no hej Anika musimy już iść.-powiedziała mama a ja tylko potrząsnełam głową.pożegnałam się z Justinem buziakiem w policzek.nie powiem chyba go to zdziwiło ale po chwili się uśmiechną.zeszłam z mamą na duł i pożegnałam się z pattie uściskiem poszliśmy do domu poszłam do łazienki wziąść prysznic przebrałam się w piżamę i położyłam się do łużka jednak nie mogłam zasnąć bo ciągle myślałam o Justinie...do cholery musze o nim zapomnieć nie moge się zakochać....nie moge....usnełam z tą myślą....
oczami Justina
śmialiśmy się bez końca nagle do pokoju weszła mama Aniki.
-no hej Anika musimy już iść.-powiedziała a Anika dała mi buziaka w polik zdziwiło mnie to ale mi się spodobało...i wyszła poszłem do łazienki wziałem prysznic po czym przebrałem się w piżame.położyłem się do łużka.Cały czas myślałem o niebieskich oczach Aniki...chyba ją polubiłem......
---------------------------------------------------------
wiecieco wcale nie mam komętarzy zastanawiam się czy ktoś to wogule czyta...
chyba jednak nie....szkoda napisze jeszcze jeden rozdział jeśli się wam spodoba to będe pisać dalej jęśli nie to trudno....
Tagi: Rozdział 3
02.02.2012 o godz. 17:30
Obudziłam się w dobrym chumoże...śnił mi się....no właśnie kto?????jakiś chłopak którego imienia nie znam miał na sobie kaptór i okulary więc nie widziałam jego twarzy...
wstałam i leniwym krokiem podeszłam do szafy z ubraniami wyciągnełam to:http://www.photoblog.pl/maszgusst/113658685
poszłam do łazienki i spojżałam w lustro...moje włosy były stanowczo za długie...zaczynają mi powoli przeszkadzać...chwyciłam za nożyczki i zaczełam je ścinać.kiedyś miałam koleżankę która chciała zostać fryzjerką nauczyła mnie jak się ścina włosy.Zajeło mi to pół godziny ale efekt mi się podobał: http://data.whicdn.com/images/16906915/tumblr_lsvq71seX71qk8rfao1_500_large.png
zajebiście!!!Po chwili wykonałam reszte potrzebnych żeczy.Wyszłam ubrana po czym się zapakowałam do szkoły nowłaśnie dzisiaj pierwszy dzień szkoły.Wcale się nie denerwuje bo przeżywałam go już tysiąc razy a to napewno nie będzie ostatni...
zeszłam na dół do kuchni gdzie była mama.
-dzień dobry-powiedziałam i dałam jej buzi w policzek po czym usiadłam i zjadłam płatki po chwili zeszedł Matt i zrobił to samo.
-Hej rudzielcu...ściałaś włosy???-spytała się...nienawidze kiedy nazywa mnie rudzielcem.
-osz ty!-powiedziałam powiedziałam po czym mama podała spagetti na stół a ja się zaśmiałam i żuciałam garstką spagetti w Matta oczywiście oddał mi spowritem...
-Hej!!!przestańcie!!-powiedziała moja rodzicielka a raczej się wydarła.-natychmiast do łazienek.-jak powiedziała tak zrobiliśmy i się umyliśmy od spagetti.i zeszliśmy na dół
-dobra Matt wychodzimy bo się do szkoły spuznimy.-powiedziałam a matt szybko dokonczył swoje pltki i poszliśmy
-wiesz że wczoraj do mnie dzwonił chris???-powiedział
-nie a co?-spytałam
-bo chodzi o tego chłopaka co chris wczoraj z nim gadał w skejt parku,to on się nazywa Justin i się o cb pytał...
-ahhaaa....-powiedziałam ciekawsko.
-nic takiego spytał się tylko kim jesteś a chris normalnie otpowiedział że moją siorą.
-i po co ty mi to mówisz?jesteś prawie.....miły.-powiedziałam i zaczeliśmy się śmiać.Reszte drogi rozmawialiśmy.Nareszcie jesteśmy w szkole.
-o mamo.....-powiedziałam ledwo słyszanym szeptem gdy zobaczyłam szkołe czym prędzej do niej z mattem pobiegliśmy weszliśmy i nas zamurowało....w pewnym momęcie poczułam że musze do kibla ale nie wiem gdzie jest.
-musze do kibla!-wydarłam się i pobiegłam nawet nie wiem gdzie w poszukiwaniu drogocennego napisu WC zajeło mi to 10 min ale nadal go nie znalazłam ledwo co trzymałam...stanełam w miejscu opierając się jedną ręką o ściane a drugą trzymałam na brzuchu.w końcu podeszła do mnie jakaś dziewczyna:
http://img256.imageshack.us/img256/5254/jesien2bykluuuseq.jpg
-cześć jesteś nowa?-spytała a ja tylko pokiwałam głową.
-jestem Melisa a ty?-spytała
-ja Anika...i wiesz mogłabyś mi łaskawie powiedzieć gdzie jest ubikacja dla dziewczyn bo długo tu niewytrzymam....-powiedziałam a Melisa zaczeła się śmiać.
-co w tym takiego śmiesznego?-spytałam
-nie nic.biegnij prosto i na lewo.-powiedziała wskazując drogę.
-dzięki!powiedziałam i odrazu poiegłam w wskazaną droge.Otworzyłam drzwi i SZOK...łazienka jest większa od sali gimnastycznej....ale nie poto tu jestem poszłam do jednej z kabin i załatwiłam potrzebe wyszłam z ubikacji i poszłam pod wskazaną na kartce papieru sale.
-dzień dobry..-powiedziałam otwierając drzwi i tu fszystkie oczy na mnie.
-dzień dobry typewnie jesteś Anika.- powiedziała jakaś pani po trzydziestce.-prosze usiądz tam pokazała mi ławke a ja na niej usiadłam.w pewnym momęcie poczułam jak ktoś na mnie patrzy odwróciłam się i bam nasze spojżenia się spotkały.zobaczyłam tego samego chłopaka co w skejtparku....no tak.on się nazywa Justin.pomyślałam i cały czas się dziwnie na siebie patrzeliśmy ze zdziwieniem.Nareszcie Koniec Lekcji!!!!wyszlam z klasy i już miałam wychodzić gdy nagle ktośmnie złapał za nadgarstek odwróciłam się i zobaczyłam....Justina.
-co ty tu robisz?-spytał ze zdziwieniem.
-a co ty tu robisz?ja teraz będe chodzić do tej szkoły.-powiedziałam
-no ja już do niej chodze.-powiedział i nagle podeszła do nas jakaś dziewczyna sądzącpo wyglądzie i po metrowych tipsach to jakiś plastik:
https://lh4.googleusercontent.com/-h3yZ07apKLw/Tee3R5PtWgI/AAAAAAAAARc/OC-SxsCxTag/s511/blondynqq%252527i%252520%2525282%252529.jpg
-Jastinku...po co tracisz czas na tą czerwoną szmate???-powiedziała i wzieła go za ręke i już chciała odejść.
-co prosze?!słuchaj to że nie nosze rużowej bluzeczki z napisem aniołek i nie jestem blond barbie to nie znaczy że jestem od ciebie gorsza ok?!-powiedziałam jej prosto w twarz i poszłam w drugą strone...Wkurwiają mnie takie laski które uwarzają się za niewiem co...poszłam do domu usiadłam na kanapie.i znowu mnie wzieło na piosenkę poszłam na gure zejżałam do szfy a tam nic...gdzie jest mój zeszyt zaczełam przeczesywać cały pokój kiedy zmarnowana usiadłam na łużku i patrze w bok a tam mój zeszyt na półce...no tak ale ja mam zryty łeb wczoraj nie odłożyłam go na miejsce...
zaczełam pisać bo nie miałam nicwięcej do robooty...w kącu przyszedła Matt weszedł do mojego pokoju z jakimiś dwoma chłopakami po chwili rozpoznałam Chrisa i Justina czym prędzej schowałam za siebie zeszyt.
-hej...co tam ukrywasz siostrzyczko???-spytał
-nic wydaje ci się...nie umiesz pukać?- powiedziałam i po chwili on do mnie podszedł i wyrwał mi z ręki zeszyt po czym ja mu go spowrotem wyrwałam wziełam schoałam do szafy po czym ją zakluczyłam.
-oj tam daj jej spokuj powiedział Chris.-a ja tylko wytknełam język do Matta
-ha!widzisz chociaż jeden mądry chłop w tym pomieszczeniu...-powiedziałam-a co was do mnie sprowadza?-dodałam prubując zmienić temat.
-chcieliśmy się spytać czy nie poszła byś z nami do skejtparku.-powiedział mój brat
-znowu?...ja się dziwie że wtedy mnie spytałeś a jęśli robisz to drugi raz to znaczy że cos knujesz...co kąbinujesz???-spytałam
-nic.chciałem być dobrym bratem ale jak nie to nie...-powiedział i już chciał wychodzić.
-oj no dobra.-powiedziałam i chwyciłam za deske...
--------------------------------------------------------
jednak bede dodawać rozdziały codziennie ale teraz zrobie mały szntaż:2 Komętarze=NN
Tagi: Rozdział 2
31.01.2012 o godz. 17:22
Nareszcie dojechaliśmy na miejsce....nie powiem....dom jest zajebisty!niewiedziałam nawet że na taki nas stać...
-Witaj atlanto!!!!-wydarł się mój głupawy braciszek.
-nie wydzieraj się nie jesteś żadną gwiazdą-powiedziałam
-...nie dasz pomażyć?-spytał a ja pokręciłam głową po czym wyszliśmy z taksówki.
-czuje że to będzie nasze nowe życie.-powiedziała mama z entuzjazmem.
-albo kolejny niewypał-powiedział Matt a ja go sturchnełam w ramię.
-no co?-spytał a ja przewróciłam oczami i wziełam swoje walizki i poszłam do domu:
http://imageshack.us/f/39/032ogrodnoc.jpg/
kiedy weszłam do środka byłam mega zdziwiona....i tagrze schodami które prowadziły na samą gure.
-i ja mam tam zanieść walizki?-spytałam
-no a jak?-spytał mój brat.
-Matt pomóż mi.-powiedziałam
-że co?!a to niby dlaczego?-spytał zdziwiony.
-bo jestem twoją siostrą i mnie kochasz.-powiedziałam i wytknełam język.
-hahaha dobry żart.-powiedział i zaczoł się stucznie śmiać .
-ej no proszeeeee.-powiedziałam robiąc minę kotka ze shreka
-oj no dobra ale nie gap się tak na mnie, bo mnie przerażasz-powiedział a ja z uśmiechem na ryju wziełam jedną walizke i poszłam na gure. a za mną Matt odstawiliśmy walizki i Matt poszedł do swojego pokoju.Pstanowiłam że najpierw wezme prysznic.potem ubrałam się w to:
http://www.photoblog.pl/stylowezestawy/112544651
rozpakowałam się zajeło mi to troche...co ja gadam chyba z 4 godziny.
Usiadłam na łużku niewiedząc co z sobą zrobić....Już wiem!!!wezme mój zeszyt.podeszłam do szafy z ubraniami otworzyłam po czym z pod paru par spodni wyciągnełam mały fioletowy zeszyt na których były przyklejone naklejki Spidermana xD uwielbiałam go gdy byłam mała....usiadłam spowrotem na łużku i otworzyłam zeszyt w którym było pełno rużnych piosenek...lubiałam pisać piosenki i nawet mi to wychodziło ale nigdy nikomu o tym nie powiedziałam...dlatego właśnie trzymam ten zeszyt w ukryciu.po chwili już pisałam chyba z tysięczną piosenke w tym zeszycie kupiłam go jakieś dwa lata temu gdy przefarbowałam se włosy na czerwony...ale miałam wtedy przypał u mamy....
po dwóch godzinach powstała superowa posenka.Szkoda że nikt jej w życiu nie usłyszy bo kto by chciał słuchać tego co mówi dziewczyna z zielonymi oczami i czerwonymi włosami.nic nie poradze że lubie się wyrużniać.po chwili skączyłam.położyłam zeszyt na półke koło łużka i leżałam na łużku myśląc o życiu nagle do pokoju wszedł Matt.
-Hej siostra idziesz z nami pojeżdzić na desce?-spytał a ja wstałam.
-nooo...jak to z nami?-spytałam
-no normalnie...poznałem takiego jedneko chłopaka.uwielbia jeżdzić na desce i z racji że nie masz pewnie co robić postanowiłem być miły.-powiedział.
-ooo co za gest...-powiedziałam z sarkazmem.
-wiem mam dobre serce.to idziesz czy nie?-spytał ponownie
-wiesz...sama niewiem...no pewnie.-powiedziałam na koncu na co mój brat się zaśmiał a ja wziełam deske po czy żeszłam razem z Mattem na dół i tam zobaczyłam pewnego chłopaka który wyglądał tak:
http://images4.fanpop.com/image/photos/20400000/christian-i-own-christian-beadles-and-justin-bieber-20465933-500-333.jpg
-Chris to jest Anika moja siora-powiedział-Anika to jest chris mój kumpel.-dodał
-cześć.-powiedziałami wyciągnełam ręke a on mi podał.
-cześć.-odpowiedział i po chwili poszliśmy wszyscy do skejtparku(niewiem czy dobrze napisałam).Gdy zobaczyłam rampy od razy poszłam pojeżdzić.Kocham to. z uwagi na to że tam byli sami chłopacy to dziwnie się na mnie patrzeli.no co?nigdy nie widzieli dziewczyny na desce????...po godzinie jeżdzenia usiadliśmy wszyscy na ławce.przez cały czas czułam się obserwowan odwróciłam głowe w strone jednej z ramp i zobaczyłam tego chłopaka:http://www.az-online.de/bilder/2011/05/30/1265647/1639388098-justin-bieber.9.jpg
całkiem ładny ale ja nie szukam chłopaka...bo i tak pewnie za miesiąc czy dwa ktoś mamie złamie serce i znowu kolejne "nowe życie".W pewnym momęcie chris wstał i podszedł do tego chłopaka wykonali jakieś dziwne ruchy ręką i gadali.po jakimś czasie chris do nas wrócił i poszliśmy do domu. pożegnaliśmy się z chrisem po czym spojżałam na godzine...20.55.To się nazywa cały dzień spędzić na desce.poszłam do kuchni wziełam pomarańcze i zjadłam dwie.poleciałam...znaczy nie dosłownie...na góre do pokoju wziełam swoją piżamke:http://stylistki.pl/pidzama-new-look-80zl-i45227.png
po czym udałam się do łazienki gdzie wziełam kruciutki prysznic ubrałam się w piżamę i poszłam spać.
----------------------------------------------------------------------
I jak się podoba?pewnie znajdziecie duuużooo błędów ale postaram się normalnie pisać.
prosze o komętarze...naprawde mi na tym zależyyy...(oczy kotka ze Shracka)


Tagi: Rozdział 1
30.01.2012 o godz. 14:52

...

rozdziały bede dodawać co drugi dzien bo karzdy musze wymyślać i potrzebuje do tego czasu więc 1 rozdział będzie w poniedziałek
Tagi: ...
28.01.2012 o godz. 22:35
Szykowaliśmy się do następnej przeprowadzki.Tak...dobrze słyszeliście NASTĘPNEJ.Gdy skonczyłam 13 la moi rodzice się rozwiedli.Tata nas zostawił.od tamtej pory mama bez przerwy się gdzięś przeprowadza w poszukiwaniu nowej miłości...
Ona to nazywa "Nowym życiem" a ja wręcz przeciwnie.
-Anika zaraz jedziemy na lotnisko!-Zawołała moja rodzicielka
-Dobrze mamo!-odpowiedziałam zapinając ostatnią walizke a Anika to właśnie ja.Ciekawe imie nie?otuż moja mama jest bardzo nowoczesna.Niby fajnie jest mieć przebojową mamę ale to jednak troche denerwuje...szczegulnie gdy jest się córką słynnej producentki Margaret Lavissiere(imie wymyślone).Tak to moja mama,wymyśla piosenki a potem je sprzedaje.jak narazie mieszkaliśmy z ciotką która uczy muzyki w takiej jednej podstawówce.Muzyka grała w naszych sercach od zawsze Karzdy w naszej rodzinie czuje muzykę...noo z wyjątkiem mojego starszego brata który czuje muzyke tylko po szampanie w sylwestra...Ogulnie to moja mama gra na fortepianie brat na gitarze a ja to taki znak zapytania.Przyjaciół nie mam bo po co ich szukać skoro i tak co chwile zmieniamy miejsce zamieszkania...więc tak wygląda moje życie do pewnego momętu...
---------------------------------------------------------
I jak?mam nadzieje że się spodoba i prosze o szczere komętarze:)
Tagi: Prolog
28.01.2012 o godz. 11:40

Anika Lavissiere-ma 16 lat i jest nie przewidywalna.Lubi jeżdzić na deskorolce i serfuje

Matt Lavissiere-ma 17 lat i uwielbia drażnić swoją siostre. jeżdzi na desce i serfuje jest bratem Aniki.

Justin Bieber-co tu napisać...przecież go znacie.

Margaret Lavissiere-mama Aniki i Matta.

Patie Bieber-mama Justina.

Jeremy Bieber-ojciec Justina(u mnie jego rodzice są razem)
Tagi: BOCHATEROWIE
27.01.2012 o godz. 16:59
No więc mam zamiar pisać tu opowiadanie o Bieberze,Ogulnie nie jestem jego fanką,poprostu lubie o nim pisać opowiadania.Dopiero zaczynam więc mam nadzieję że się wam spodoba...
Tagi: Hej!
27.01.2012 o godz. 16:50
statystyki
sekcja użytkownika
Jeśli kochasz dwie osoby,to wybierz te drugą,bo gdybyś kochała te pierwszą nie pokochała byś tej drugiej.....